Home Z życia Telemanna Telemann na żarskim dworze Promnitzów

Telemann na żarskim dworze Promnitzów

0
14
Thumbnail image

Kompozytor zawitał na żarski zamek w wieku 23 lat, ale mimo młodego wieku miał już bogate doświadczenie i cieszył się uznaniem w świecie muzyki. Zapewne Erdmann II von Promnitz podróżując po Europie nieraz usłyszał o muzycznym talencie Telemanna. Po pobycie we Francji hrabia tak rozmiłował się w tamtejszej muzyce, że po powrocie na żarskim dworze również zaczęły rozbrzmiewać dźwięki w stylu francuskim. Telemann tak wspomina czas spędzony w Żarach: „Świetność tego dworu od nowa postawionego na książęcej stopie zachęciła mnie do entuzjastycznych przedsięwzięć zwłaszcza w dziedzinie muzyki instrumentalnej, przy czym faworyzowałem tu przede wszystkim uwertury wraz z ich suitami, ponieważ Pan Hrabia krótko przedtem powrócił był z Francji i szczególnie je lubił. Otrzymałem tam dzieła Lully’ego, Campry i innych mistrzów, i oddałem się niemal całkowicie ich stylowi, także w ciągu dwóch lat skomponowałem 200 uwertur. Kiedy wspomniany dwór po pół roku przeniósł się do Pszczyny, wielkopańskiej posiadłości Promnitzów na Górnym Śląsku, poznałem zarówno tam, jak i w Krakowie muzykę polską i hanacką [Hanacy – mieszkańcy Moraw] w jej prawdziwie barbarzyńskim pięknie.”

Pomimo dominujących w tym czasie stylów muzycznych z Włoch i Francji w twórczości Telemanna można znaleźć oryginalne formy muzyczne i elementy polskiej muzyki ludowej, rytmy mazurów i polonezów. Już w samej nazwie utworów kompozytor podkreślił źródło inspiracji: „Polskie Koncerty” na orkiestrę smyczkową i klawesyn (B-Dur, G-Dur, F-Dur), „Polskie Sonaty” i „Polskie Suity”. Komponując czerpał natchnienie z wszelkich możliwych źródeł, poznając różne style i trendy. W dzieciństwie uczył się od ówcześnie żyjących mistrzów, przepisując ich partytury, a gdy zmężniał wiedzę zdobywał nawet w karczmach. Miał otwarty umysł i stale poszukiwał czegoś nowego. Podróżował ze świtą Promnitza po zaprzyjaźnionych dworach śląskich i niemieckich. Postoje w karczmach i zajazdach okolic Pszczyny i Krakowa oraz zetknięcie się z tamtejszą muzyką ludową wywarły znaczny wpływ na późniejszą twórczość Telemanna. „Trudno wprost uwierzyć, jak cudowne pomysły mają tacy dudziarze czy skrzypkowie, kiedy podczas przerwy w tańcach zaczną fantazjować. Człowiek uważny zaopatrzyłby się w ciągu tygodnia w zapas pomysłów na całe życie. (…) W tym stylu pisałem później różne wielkie koncerty i tria, które przybrałem we włoską szatę ze zmiennymi adagiami i allegrami.”

Lubił proste i jasne melodie, które wpadały w ucho i pokazywały urok dźwięku poszczególnych instrumentów. Dzięki temu jego kompozycje znajdowały wielu odbiorców i to była prawdopodobnie tajemnica jego sukcesu. Był przedstawicielem nowego stylu muzycznego zwanego galant i przeciwstawiał się skomplikowanej, wielogłosowej muzyce późnego baroku.

„Osobiście bardzo cenię muzykę Telemanna za to, że umiał pisać o rzeczach ważnych i pięknych bardzo bezpośrednio, bez budowania fasad i labiryntów. Mówił o wszystkim tak, jak czuł i myślał. Jego skrzypcowe Fantazje są tego pięknym dowodem – wciągają nas w nurt narracji, tętnią życiem i normalnością. W utworach tych jest miejsce na zadumę, zabawę, smutek, miłość, taniec, rozmarzenie.” Tak oto wypowiedział się Sławomir Tomasik – skrzypek, pedagog, adiunkt II stopnia warszawskiej Akademii Muzycznej, autor opracowania nut „12 Fantazji na skrzypce solo Georga Philippa Telemanna” wydanych w 2007 r.

Telemann był zadowolony z pobytu na żarskim i pszczyńskim dworze Promnitzów. Spotkał tu słynnych „musici theoretici”, na czele z Wolfgangiem Casparem Printzem oraz dworskich muzyków – nie tylko niemieckich, ale również polskich i czeskich. Zafascynowany słowiańską muzyką napisał nawet panegiryk na jej cześć:

„Wychwala człowiek właśnie to, co może go ucieszyć
a polska pieśń uczyni to, że każdy skakać spieszy.
Bez trudu tedy przyjdzie mi konkluzja całkiem pewna,
Muzyka polska, uwierzcie mi, bynajmniej nie jest z drewna.”

Pages 1 2 3
Comments are closed.

Sprawdź też

Folder 2018