Strona główna » Wpływ G. Ph. na śląskich muzyków
Wpływ Telemanna na śląskich muzyków i komponistów - Strona 2


Feldmann nie przywiązuje dużej wagi do uwag Reimanna na temat wzorca, jakim były kompozycje Telemana, lecz koncentruje się na jego wypowiedzi odnośnie Matthesonna, który podkreśla znaczenie melodii w swoich opracowaniach. Nie można jednakże przemilczeć faktu, że Feldmann w swoich późniejszych opracowaniach różnicuje kontekst. U Reimanna nie znajdziemy choćby jednego słowa na temat kompozycji Bacha, natomiast jego ideałem jest tzw. „cielesność”, a więc kierunek muzyki jaki obrali Mattheson oraz Telemann. W zamian za to określenie Reimann otrzymuje pochwałę od Matthesona, „że jest bardzo przyjemnym twórcą melodii”. Feldmann pozostaje astetycznie blisko lub reprezentuje wręcz bardzo podobne poglądy jak Mattheson oraz Telemann.


Powiązania Telemanna z ze śląskimi muzykami były jak do tej pory ledwo wspomniane i to zazwyczaj w ukrytej formie. Próżno szukać odrębnego opracowania na ten temat, jak i na temat oddziaływania telemanowskich kompozycji na muzykę w rejonie śląskim, aż do początku klasycyzmu. Dopiero opracowanie Metthesona pod wspomnianym już tytułem „Łuk triumfalny” wnosi coś nowego.


Dodatkowo oprócz wzmianki o Reimannie, który jak już wiemy wzorował się na muzyce Telemanna, dowiadujemy się o Telemanie również z wielu innych opracowań autobiograficznych śląskich muzyków. I tak w artykule o Johannie Gottfriedzie Mentensie, o czym pisał również Feldmann, dowiadujemy się, że „w 1734 roku miałem to szczęście utrzymywać z Matthesonem, jak i również przez kilka kolejnych lat z Telemanem kontakt listowy, o czym nakazuje mi wspomnieć moja poddana osoba”.


Listów tych nie odnaleziono do tej pory i uważa się je za zaginone.
W przekazach Mentesa nazwisko Telemanna ukazuje się w innym kontekście „nie zapomniałem jak niedawno temu, na zlecenie szlachetnie urodzonego Pana von Borwitz i Hartenstein, (który jest osobistym przyjacielem Telemanna) napisałem utwór muzyczny, za który zostałem sowicie wynagrodzony”.


Bliski związek Telemanna z baronem de Borowitz de Hartenstein-Herzogswaldau został potwierdzony wymienieniem nazwiska barona na liście subskrybentów dwóch drukowanych wydań dzieł, kompozytora, a mianowicie „Musique de Table” z 1733 roku, oraz „Nouveaux Quatours“ z 1738.


W kolejnym życiorysie Johanna Georga Hoffmanna, który został przedstawiony u Matthesona, czytamy między innymi o jego studenckich czasach we Wrocławiu: „żeby mieć możliwość gruntownych ćwiczeń  muzycznych uprosiłem ówczesnego dyrektora muzycznego, Pana Wilisio, o pozwolenie przyłączenia się do niego w czasie jego tygodniowych prób. Pozwolenie zostało mi udzielone i od tej pory akompaniowałem mu na stołowych organach w jego izbie, co dało mi możliwość, ku mojej wielkiej radości, słyszeć po raz pierwszy „roczniki” bardzo znanego Telemanna”. Przy tej okazji wspomina on jeszcze o problemach jakie miał przy kamertonie, który zmuszał go do natychmiastowej transpozycji. Hoffmanna twierdzi, że owe roczniki kompozycji telemanowskich słyszał w latach 1718 do 1720 we Wrocławiu. Potwierdza się to z opisem Johanna Gottfrieda Walthersa w jego leksykone muzycznym „musikalischer Lexicon”z 1732 roku.
Jest to wyjątkowo wczesny termin, ale jednak minęło już 10 lat od odejścia ze służby w Żarach.


Alfred Durr opisuje, że kantor z Turyngii, Johann Georg Nattermann, skopiował rękopisy kantat Telemana, które są przechowywane w Gottingen w osiemnastowiecznych rękopisach od 1721 roku. Dodał, że „Nottermann nadzwyczaj szybko zwrócił uwagę na znaczenie Telemana, rozważając, że był to kantor na wiosce”.
Hoffmann zdaje relację, że Willisch (łac. Wilisius) już we Wrocławiu w latach 1718 do 1720 miał wgląd w roczniki Telemana, które niestety nie zostały odnalezione. Osobiste znajomości Telemana ze śląskimi muzykami były z pewnością pomocne w otrzymaniu jego dzieł, najprawdopodobniej chodzi tutaj o kantaty.



 
 

Żary - miasto Telemanna