Strona główna » Telemann na dworze Promnitzów
Telemann na żarskim dworze Promnitzów - Strona 3

Erdmann II von Promnitz odziedziczył rodzinny majątek po ojcu w 1704 r. i od samego początku starał się żarskiej rezydencji nadać nowy wizerunek, na wzór poznanego okazałego francuskiego dworu Ludwika XIV. Dotyczyło to zarówno projektów architektonicznych nowego pałacu Promnitzów, jak i stworzenia środowiska kulturalnego na wysokim poziomie. Muzyka towarzyszyła żarsko-pszczyńskiemu dworowi na co dzień, jak zapisał Telemann „muzyka zazwyczaj wodziła tam rej”. Kapela pod batutą Telemanna grała na dworskich koncertach, balach, biesiadach, przeróżnych uroczystościach dworskich i kościelnych. Przygotowywał on oprawę muzyczną mszy odprawianych w kaplicy zamkowej i głównym kościele miejskim, dyrygował zespołem i grał na organach. Do dworskich rozrywek należały również polowania w okolicznych lasach zasobnych w zwierzynę i uczty w towarzystwie muzyków w nieistniejącym już dziś pałacyku myśliwskim w Zielonym Lesie. Dodatkową atrakcją były wizyty na żarskim zamku francuskich i włoskich trup teatralnych i operowo-baletowych. W 1705 r. szczególnymi wydarzeniami wymagającymi niezwykle wystawnej oprawy muzycznej była wizyta znamienitego gościa - Augusta II Mocnego, elektora saskiego i króla Polski, wraz z towarzyszącym mu dworem oraz ślub Erdmanna II z księżniczką saską Anną Marią zu Sachsen-Weissenfels we wnętrzach kościoła Maryjnego (dzisiejszej fary).


Jeden z żarskich kronikarzy tak oto opisał zabawę na zamku Promnitzów: „Postanowiono w Żarach urządzić zabawę, maskaradę. Wybrano do tego celu chłopskie wesele, którego korowód prowadził dwa razy wokół ratusza oraz główniejszymi uliczkami miasta. Na czele znajdowało się pięciu strzelców, za nimi jechał w sześć koni zaprzężony wóz drabiniasty, na którym siedziało 15 dudziarzy i 15 skrzypków. Następnie szedł żyd, dwóch młodych szlachciców oraz drużba. Za nimi dopiero jechał wóz młodej pary zaprzężony w 6 koni, na którym znajdował się na kolumienkach wsparty baldachim. Na tym wozie jechały damy dworu oraz sam hrabia. Na trzecim wozie znajdowali się młodzieńcy szlachetnych rodów. Nie wiem co bardziej podziwiać, czy zadowolenie tak pospolitą zabawą, czy ubóstwo ducha, czy też wytrzymałość uszu na wycie 15 dud, które miały służyć uciesze, a były wrzawą piekielną.”

Na podstawie zachowanych dokumentów można przypuszczać, że Telemann nigdy nie miał kłopotów finansowych. Kompozytor wysoko się cenił. Choć nie wiemy ile zarabiał na żarskim dworze, znamy dla orientacji wysokość jego wynagrodzenia we Frankfurcie - 1600 florenów, tyle co wyższego rangą członka rady miejskiej. Georg Philipp Telemann miał głowę do interesów i potrafił czerpać korzyści ze swojego muzycznego talentu, dbał również o dobrą promocję swojej osoby. Jego komercyjne podejście do uprawiania muzyki i traktowanie go jak zwykły zawód szokowało ówczesnych muzyków i przysparzało mu wielu wrogów. Sława jaką osiągnął Telemann już za życia to był efekt nie tylko samego talentu, lecz także jego ciężkiej pracy, jak sam wspomina: „kiedy wiele mówię o mojej pracowitości to nie po to żeby się chełpić, jako iż jest powszechny warunek dla wszystkich ludzi, że bez pracy niczego nie mogą osiągnąć. Ale moim zamiarem było, tym którzy chcą studiować muzykę przypomnieć, że w tej niewyczerpanej nauce nie zajdą daleko bez wielkiego wysiłku, natomiast dzięki niemu mogą wyrobić sobie dobre imię i odnieść korzyść.” Sam J. Mattheson w „Podstawach Bramy Triumfalnej” z 1740 r. (zbiorze 149 biografii ówczesnych muzyków) tak oto określił Telemanna, porównując go do znamienitych barokowych kompozytorów Francji i Włoch: „Sławiono Lully’ego, Corelli był wychwalany, lecz tylko Telemann jest niezrównany.”

Według Telemanna komponowanie przez jednego muzyka pięknych kantat na chwałę Boga oraz prostych, popularnych melodii będących źródłem radości nie kłóciło się ze sobą. W 1733 r. wydał 18 nowatorskich utworów zwanych „Tafelmusik”, gdyż były przeznaczone do wykonywania podczas posiłków lub po ich zakończeniu. Kolejnym postępowym działaniem Telemanna było rozpowszechnianie i wydawanie swoich partytur i książek o teorii muzyki. Twierdził, że muzyk powinien zarabiać na swoich dziełach. Dbał również o prawa autorskie i walczył z pirackimi przedrukami swoich dzieł, które pojawiły się swojego czasu we Francji.

Telemann pozostawił po sobie ogromny dorobek kompozytorski, odnotowano przeszło 3600 jego utworów. Przebywając w Hamburgu komponował dwie kantaty na tydzień, a było ich w sumie setki. W Lipsku nazwany został „fabrykantem oper”, gdyż w ciągu zaledwie 3 lat napisał ich aż 20. Nie korzystał z doświadczeń tradycjonalistów, gdyż uważał, że brakuje im inwencji. Ciekawy miał pogląd, że „dobry kompozytor powinien umieć napisać muzykę nawet do tekstu ogłoszenia”. A Telemann pomysły muzyczne miał zawsze. „Brałem sobie na wzór dzieła nowszych niemieckich i włoskich mistrzów i znajdowałem największe upodobanie w ich pomysłowości”. Pomimo sympatii i szacunku jakim darzył swojego poprzednika, 64-letniego teoretyka muzyki i organistę W.C. Printza, tak o nim napisał w autobiografii: „On [Printz] bowiem ubolewał gorzko nad muzycznymi wybrykami współczesnych kompozytorów, ja natomiast wyśmiewałem pozbawione melodii afektacje kompozytorów dawnych”.

Oprócz W.C. Printza ważną osobistością zapoznaną przez Telemanna w Żarach był Erdmann Neumeister – poeta i autor pieśni kościelnych. Neumeister w latach 1705-1712 pełnił w Żarach funkcję superintendenta, proboszcza przy kościele Mariackim (fara) i kaznodziei dworu. Telemann napisał muzykę do całego I i III cyklu poezji Neumeistra. Twórczością tego poety był również zainteresowany J.S. Bach. Telemann i Neumeister ponownie spotkali się w Hamburgu.

W 1708 r. Telemann z powodu zmiany muzycznych upodobań hrabiego von Promnitz i zmniejszenia przez niego składu dworskiej kapeli postanowił wyjechać z Żar na zachód do Eisenach, rodzinnego miasta J.S. Bacha. Tam objął posadę sekretarza i koncertmistrza na dworze księcia Johanna Wilhelma - kuzyna żony Erdmanna II von Promnitz.



 
 

Żary - miasto Telemanna